Śniadanie – klucz do sukcesu?

Któż z nas nie słyszał powiedzenia „śniadanie jak król, obiad jak sługa, kolacja jak żebrak”…? Niemal na każdym kroku można spotkać się z twierdzeniem, że śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia. Ale czy tak naprawdę zastanawialiśmy się, dlaczego?

Wyobraźmy sobie, co dzieje się z naszym organizmem po wielu godzinach snu… Ciało – pozbawione przed dłuższy czas dostępu do składników odżywczych z jedzenia – zaczyna oszczędzać energię, przełączając się na „tryb przetrwania”, ponieważ nie wie, kiedy tak naprawdę dostarczymy mu kolejnej porcji pożywienia.

Taki „tryb oszczędzania” będzie utrzymywany aż do momentu, w którym zjemy śniadanie – wtedy damy swojemu ciału do zrozumienia, że jedzenia jest pod dostatkiem i może podkręcić metabolizm. Właśnie dlatego osoby, które regularnie jadają śniadania – spalają większą ilość kalorii, mają więcej energii i lepsze samopoczucie. Nie muszą też martwić się, że poranny posiłek zaszkodzi ich wadze. Po kilku godzinach nocnej głodówki organizm skrupulatnie wykorzysta dostarczone kalorie i substancje pokarmowe na pokrycie poniesionych w nocy strat.

Zastanówmy się teraz, co zadzieje się z naszym ciałem, gdy mimo wszystko będziemy kontynuować dzień z pustym żołądkiem. Przede wszystkim – nie damy organizmowi bodźca do tego, by mógł wyjść z „trybu oszczędzania”, więc tempo metabolizmu będzie systematycznie spadać. Niski poziom glukozy we krwi zaowocuje fizycznym osłabieniem i pogorszeniem koncentracji. W pustym żołądku dojdzie do nadmiernego wydzielania kwasów, co podrażni śluzówkę i może stać się przyczyną wrzodów. W pewnym momencie nasze ciało tak silnie zacznie domagać się pokarmu, że sięgniemy po posiłek, który niekoniecznie będzie dla nas najzdrowszy, ale pozwoli szybko i skutecznie zaspokoić głód (zwykle jest to coś słodkiego i tłustego – pączek, rogalik z czekoladą, baton…). Takie pożywienie prowadzi do gwałtownego wzrostu poziomu glukozy we krwi, jednakże po niedługim czasie powoduje także gwałtowny jej spadek, co oznacza kolejny napad wilczego apetytu (jest to tzw. huśtawka glikemiczna). I tak koło się zamyka… Na niedomiar złego – wiele z tych przyswojonych kalorii organizm zmagazynuje w postaci tkanki tłuszczowej, gdyż będzie ukierunkowany na „robienie zapasów”, zamiast na bieżąco zużywać energię.

W tym momencie warto przytoczyć wyniki ciekawego eksperymentu, przeprowadzonego przez amerykańskich naukowców. Podzielili oni badanych na 2 grupy, z których obie spożywały dokładnie tyle pożywienia, ile wystarczało, by pokryć ich zapotrzebowanie energetyczne. Pierwsza grupa zjadała całą swoją porcję kalorii rano (w postaci obfitego śniadania), zaś druga – wieczorem. Jak się okazało – badani z grupy „porannej” stracili na wadze; zaś osoby, które jadały wieczorami – zyskały dodatkowe kilogramy. Klucz do rozwiązania tej zagadki nie tkwi więc w ilości spożytych kalorii, ale w ich rozsądnym rozdzieleniu na poszczególne posiłki. Im wcześniej jemy, tym bardziej organizm nastawiony jest na spalanie dostarczonej mu energii, natomiast im później –  tym większa tendencja do magazynowania, a więc do odkładania tkanki tłuszczowej.

W teorii wszystko wygląda klarownie, jednakże jak się okazuje – co piąty Polak nie je śniadań. Większość z nich argumentuje swoje postępowanie faktem, że rano nie odczuwają głodu i nie potrafią zmusić się do jedzenia. Jest to jak najbardziej zrozumiałe – wiele osób funduje sobie obfitą kolację, która ledwie nadtrawiona przez uśpione organy zalega godzinami w wilgotnym i ciepłym przewodzie pokarmowym, a bakterie powodują jej fermentację i gnicie, co prowadzi do wzdęć i uczucia pełności… Nie brzmi apetycznie, prawda? Ale utrwalone nawyki żywieniowe dają o sobie znać i stają się skuteczną blokadą. Warto jednak ją przełamać, bo już po ok. dwóch tygodniach regularnego jedzenia śniadań organizm przywyknie do nowych zwyczajów – znów rankiem powróci apetyt, a zmniejszy się odczucie głodu wieczorem.

Jeśli mimo wszystko nie potraficie zmusić się do zjedzenia tradycyjnego śniadania, ponieważ czujecie, że rano nic nie przejdzie Wam przez gardło – możecie przygotować smaczny koktajl na bazie mleka/jogurtu, świeżych owoców, ziaren zbóż i orzechów. Taki posiłek nie tylko łatwiej będzie skonsumować, ale również zapewni on energię na długie godziny. A z każdym kolejnym dniem będzie łatwiej…

Smacznego!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s