Obsesja kontroli, czyli anoreksja i jej siostry.

Kornelia przy wzroście 175 cm waży 42 kg. Od kilku lat stosuje bardzo restrykcyjną dietę i uprawia wyczerpujące ćwiczenia fizyczne. Wciąż uważa, że jest za gruba, więc wyznacza sobie coraz ambitniejsze cele. Zdarza jej się zażywać środki przeczyszczające po zjedzeniu ćwiartki pomarańczy. Pomimo nasilających się problemów ze zdrowiem, jest dumna, że potrafi „utrzymać swoje ciało i apetyt w ryzach”.

Kornelia cierpi na anoreksję – jedno z najbardziej wyniszczających zaburzeń odżywiania, które przejawia się m.in. drastycznym spadkiem masy ciała i intensywnym lękiem przed przybraniem na wadze.

Kamil spędza każdą wolną chwilę w siłowni. Szczegółowo rozpisał sobie plan ćwiczeń i wysokobiałkowych posiłków, a gdy nie może aktualnie trenować  – czyta magazyny kulturystyczne. Wie niemal wszystko na temat odżywek wspomagających przyrost masy mięśniowej, a ostatnio zainteresował się tematyką nielegalnych dopingów sterydowych.

Kamil choruje na bigoreksię – obsesję na punkcie muskularnego ciała, której towarzyszy uczucie posiadania niewystarczającej masy mięśniowej.  Bigorektycy mają tendencję do wmawiania sobie, że są zbyt szczupli, ciągle porównują się z innymi i często zaniedbują rodzinę i pracę na rzecz treningów.

Barbara – odkąd pamięta – jest na diecie. Przerobiła już wszystkie jadłospisy, jakie udało jej się znaleźć w prasie i Internecie, szczegółowo zna tabele kaloryczne, potrafi z pamięci odtworzyć wiele przepisów na niskokaloryczne dania. Choć nie ma nadwagi – czuje, że nie potrafi normalnie jeść.

Barbara cierpi na permareksję, czyli uzależnienie od bycia na diecie. Celem stosowania rozmaitych restrykcji żywieniowych nie zawsze jest dążenie do redukcji masy ciała, gdyż dla części permarektyków samo „bycie na diecie” jest nagradzające.

Maria jest w 7 miesiącu ciąży i nie potrafi zaakceptować zmian, jakie dokonują się w jej ciele. Z tego względu ograniczyła o połowę ilość spożywanych kalorii, a jeśli to nie przyniesie skutku, przejdzie na bardziej restrykcyjną dietę, którą uzupełni ćwiczeniami fizycznymi. Wie, że takie zachowanie nie będzie dobre dla jej nienarodzonego jeszcze dziecka, ale nie potrafi już patrzeć w lustro bez obrzydzenia.

Maria cierpi na pregoreksję – odmianę anoreksji występującą u kobiet w ciąży, która stanowi poważne zagrożenie dla zdrowia i życia płodu. Może skutkować m.in. poronieniem, przedwczesnym porodem i nieprawidłowościami w rozwoju psychofizycznym dziecka.

Anna od kilku lat interesuje się zdrowym odżywianiem. Szczegółowo analizuje etykiety na produktach żywnościowych, przez co jej zakupy wydłużają się do kilku godzin. Każdy dzień zaczyna od dokładnego rozpisania poszczególnych posiłków i przeanalizowania ich pod względem zawartości witamin i mikroelementów. Anna nie jada żadnych posiłków „niewiadomego” pochodzenia – przekąska na mieście nie wchodzi w rachubę, a gdy odwiedza znajomych – szczegółowo wypytuje o skład każdej potrawy, zanim włoży do ust pierwszego kęsa.

Zaburzenie, które dotknęło Annę to ortoreksja – obsesja na punkcie zdrowego odżywiania. Charakteryzuje się m.in.: precyzyjnym planowaniem każdego posiłku, studiowaniem czasopism dotyczących zdrowej żywności, stopniową eliminacją produktów, które nie spełniają określonych kryteriów i jedzeniem raczej z poczucia obowiązku, a nie dla przyjemności.

Katarzyna za miesiąc wychodzi za mąż. Choć nie ma problemów z masą ciała – obiecała sobie, że na swoim ślubie będzie wyglądać olśniewająco. Zamówiła więc suknię w mniejszym rozmiarze, a od kilkunastu dni spożywa jedynie warzywa i owoce, które obficie popija wodą. Na 10 dni przed ślubem zamierza przejść na całkowitą głodówkę, by „zbić” jeszcze 2-3 kilogramy.

Katarzyna cierpi na brideoreksję, czyli zaburzenie dotykające przyszłe panny młode, które na swoim ślubie chcą wyglądać nieskazitelnie, co w ich przypadku oznacza: szczupło. Brideorektyczki w tym celu stosują często bardzo drastyczne i niebezpieczne metody: głodówki, zażywanie środków przeczyszczających i wymiotowanie po posiłkach.

Monika od 2 lat interesuje się zdrowym stylem życia – jest stałą bywalczynią klubów fitness, dba o zbilansowaną dietę, regularnie uczęszcza do masażysty. Wydaje wiele pieniędzy na drogie kremy i balsamy ujędrniające do ciała. Trenuje nawet wtedy, gdy jest przeziębiona lub wyczerpana pracą. Nie wyobraża sobie sytuacji, w której musiałaby zaprzestać ćwiczeń.

Zaburzenie, z którym zmaga się Monika to vigoreksja, czyli obsesyjne dbanie o wysportowane, szczupłe i jędrne ciało.

Andrzej zawsze uważał, że jest zbyt szczupły. Już w podstawówce dzieci naśmiewały się z jego wątłej budowy ciała i nazywały „patykiem”. Ostatnio postanowił wziąć się za siebie. Od kilku miesięcy prawie dwukrotnie zwiększył liczbę spożywanych kalorii, jest częstym gościem fast-foodów, zdarza mu się opychać na noc słodyczami – wszystko w imię zyskania większych gabarytów. Stara się też ćwiczyć na siłowni, by zyskać na wadze dzięki rozrostowi tkanki mięśniowej. Przytył już prawie 10 kilogramów.

Andrzej cierpi na megareksję, czyli obsesję na punkcie zwiększenia masy ciała. Megarektycy często objadają się wysokokalorycznymi produktami, co owocuje szybkim przybraniem na wadze, które jednakże wynika nie z rozrostu tkanki mięśniowej, a tłuszczowej.

Zofia bardzo ogranicza ilość spożywanych w ciągu dnia kalorii, by móc pozwolić sobie na wypicie większej ilości alkoholu podczas spotkań ze znajomymi. Prowadzi bardzo intensywne życie towarzyskie i chce spożywać wysokokaloryczne drinki bez poczucia winy i groźby zyskania dodatkowych kilogramów.  Dziś wybiera się na urodziny najlepszej przyjaciółki. Do godziny 14:00 zjadła jedynie pół jabłka i jogurt naturalny, a z jej obliczeń wynika, że do wieczora może pozwolić sobie jedynie na kromkę pełnoziarnistego pieczywa.

Zaburzenie, z jakim zmaga się Zofia to alkoreksja. Polega ona na ograniczaniu dziennego spożycia kalorii, by móc pozwolić sobie na wypicie większej ilości alkoholu. Zaburzenie to jest bardzo niebezpieczne i może doprowadzić zarówno do rozwoju pełnoobjawowej anoreksji, jak i uzależnienia od alkoholu.

Choć obraz opisanych powyżej zaburzeń wydaje się krańcowo różny – wszystkie z nich posiadają wspólny mianownik. Należą one do specyficznych „reksji”, czyli zaburzeń,  których nadrzędną cechą jest dążenie do kontrolowania własnego ciała i kształtowania go według swoich zamierzeń. Dopóki opisane wyżej zachowania nie stanowią zagrożenia dla zdrowia i nie zakłócają codziennego życia – można je traktować jako specyficzne hobby, przejaw silnej woli czy samodyscypliny. Problem pojawia się wtedy, gdy ich forma lub nasilenie wymykają się spod kontroli, a dbałość o wizerunek własnego ciała staje się najważniejszą wartością w życiu…

Reklamy

1 komentarz do “Obsesja kontroli, czyli anoreksja i jej siostry.

  1. Obsejsja kontroli, kontrola obsesji… W perfekcyjnym, idealnym świecie „reksji” nic nie wymknie się spod kontroli. Idał= smutek?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s