Jedzeniem w depresję.

Depresja to choroba, która nie wybiera. Może doświadczyć jej każdy – niezależnie od wieku, płci, miejsca zamieszkania, wykształcenia czy zasobności portfela. Odbiera optymizm, pozbawia radości życia, ograbia z energii. Nie jesteśmy jednak bezbronni, bo i w tym przypadku okazuje się, że JEDZENIE MA (WIELKIE) ZNACZENIE. Chciałabym przedstawić Państwu składniki pokarmowe i produkty, których działanie przeciwdepresyjne zostało potwierdzone wieloma rzetelnymi badaniami naukowymi.

Niacyna (witamina B3) – jest odpowiedzialna m.in. za prawidłowe funkcjonowanie mózgu i obwodowego układu nerwowego oraz za syntetyzowanie hormonów płciowych.
Objawy psychiatryczne u osób z niedoborem tej witaminy to m.in. problemy z pamięcią, lęki, bezsenność, omamy, ciągłe zmęczenie, zaburzenia koncentracji. Obecnie wielu lekarzy psychiatrów z powodzeniem leczy epizody ciężkiej depresji dużymi dawkami niacyny. Terapia tą witaminą uważana jest za prosty i bezpieczny sposób walki z zaburzeniami psychicznymi.

Naturalne źródła: cielęcina, indyk, kurczak, podroby, jaja, łosoś, makrela, tuńczyk, brokuły, fasola, groch, grzyby, nasiona słonecznika.

Witamina B12 – jest odpowiedzialna za prawidłowe funkcjonowanie układu nerwowego – bierze aktywny udział w biosyntezie nukleotydów oraz choliny wchodzącej w skład osłonki mielinowej, otaczającej włókna nerwowe. Jej obniżone stężenie w organizmie prowadzi do obniżenia nastroju, drażliwości, osłabienia i zaników pamięci, a czasem także do drętwienia i mrowienia w kończynach.

Według Cees van Tiggelen niedobór wit. B12 ma wpływ na działanie kilku neurotransmiterów, czego wynikiem jest obniżony poziom norepinefryny w mózgu.  Norepinefryna jest jednym z najważniejszych neurotransmiterów wpływających na dobre samopoczucie. Wielu psychiatrów podzielających pogląd zakładając, że każda osoba wykazująca stany depresyjne powinna pobierać dodatkowe ilości witaminy B12, a w zaawansowanych stanach nawet w postaci zastrzyków.

Na jej niedobór narażeni się zwłaszcza weganie, ponieważ nie występuje w produktach pochodzenia roślinnego. Bezwzględnie konieczna jest wtedy jej suplementacja.

Naturalne źródła: mięso, ryby, mleko, jaja, sery.

Witamina D – objawem jej niedoboru jest nie tylko krzywica i bóle kostno-mięśniowe. Brytyjskie badanie populacyjne z 2010 roku wykazało, że zbyt niski poziom witaminy D u dorosłych (25(OH)D poniżej 10 ng/mL) silnie wiąże się z występowaniem depresji -niezależnie od wieku, płci, poziomu życia, zdrowia fizycznego i pory roku. Inna publikacja z ośrodka naukowego w Amsterdamie donosi o 14% niższym poziomie witaminy D u osób z objawami depresji, w porównaniu do grupy kontrolnej.

Ze względu na ograniczony dostęp do promieni słonecznych w naszej strefie klimatycznej, większość dietetyków zaleca suplementację witaminą D (zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym).

Naturalne źródła: ryby (zwłaszcza węgorz, łosoś, śledź, sardynki i makrela), tran, żółtko jaja, wątróbka, sery.

Magnez – składnik, którego nikomu nie trzeba przedstawiać. Poprawia nastrój, pamięć i koncentrację, jest niezastąpiony w chwilach podwyższonego stresu.

Z licznych przeprowadzonych badań wynika ponadto, że istnieje związek pomiędzy hipomagnezemią, a depresją. Zaobserwowano, że zawartość magnezu w płynie mózgowo-rdzeniowym osób z lekooporną depresją oraz pacjentów którzy próbowali popełnić samobójstwo, była mniejsza niż u osób zdrowych. Także poziom magnezu w tkance mózgowej mierzony przy pomocy spektroskopii rezonansu magnetycznego był obniżony.

Kupując suplementy pamiętajmy, żeby wybierać te, które zawierają dobrze przyswajalne formy magnezu (asparaginian, mleczan lub cytrynian).

Naturalne źródła: kakao, kasza gryczana, fasola, ciemna czekolada, orzechy laskowe, płatki owsiane, ciecierzyca, groch.

Kwasy omega-3 – cenione od lat ze względu na ich znaczący wpływ na zmniejszanie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Jednak to nie jedyne ich dobroczynne działanie – korzystnie wpływają również na nasze samopoczucie. U osób stosujących suplementację kwasami omega-3 istotne zmniejszenie objawów depresji występuje już po 4 tygodniach codziennego spożywania. Co więcej – kwasy tłuszczowe omega-3 dodane do leków przeciwdepresyjnych mogą istotnie zwiększyć skuteczność tych ostatnich. Za efekt ten ma być odpowiedzialny szczególnie jeden z kwasów: kwas eikozapentaenowy (EPA).

Naturalne źródła: tłuste ryby morskie (zwłaszcza łosoś, dorsz, śledź, sardynka), olej lniany, rzepakowy, olej z pachnotki i z orzechów włoskich.

Gorzka czekolada – bogata w anandamidy (działają euforyzująco, zwiększają odporność na ból – uwalniają się m.in. podczas snu i relaksu), tyraminę, fenyloetyloaminę (te dwie substancje charakteryzują się budową zbliżoną do amfetaminy) i teobrominę (powoduje rozluźnienie mięśni gładkich, działa podobnie do kofeiny, ale pobudza łagodniej i na dłużej).

Wielu ludzi w chwilach obniżonego nastroju sięga po czekoladę, traktując ją nieświadomie i intuicyjnie jako swego rodzaju łatwo dostępne lekarstwo. Z badań naukowców Uniwersytetu Kalifornijskiego przeprowadzonych w 2010 roku wynika, że ludzie spożywają więcej czekolady, kiedy zdradzają nasilone symptomy depresji.

Wyciąg z szafranu – szafran to najdroższa i najszlachetniejsza przyprawa świata, pozyskiwana ręcznie z pręcików krokusa purpurowego (crocus sativus). Badania kliniczne wykazały antydepresyjne działanie szafranu. To nowe odkrycie w medycynie, otwierające pole dla preparatów będących alternatywą dla leków psychotropowych. Substancje zawarte w wyciągu z szafranu wspomagają utrzymanie równowagi emocjonalnej i dobrego nastroju. Wykazują wielokierunkowe działanie na ośrodkowy układ nerwowy, w tym na aktywność dopaminy i serotoniny, co może przyczyniać się do poprawy nastroju.

Dziurawiec – przez naukowców nazywany „naturalnym Prozakiem”. W wielu krajach preparaty na bazie dziurawca są najpowszechniej stosowanym środkiem na obniżone samopoczucie. Substancją aktywną jest w nich hyperycyna, która hamuje wychwyt zwrotny serotoniny i noradrenaliny (czyli – mówiąc prościej – podnosi w naszym mózgu ich stężenie).

Prestiżowy magazyn „British Medical Journal” opublikował wyniki badań nad skutecznością dziurawca jako środka antydepresyjnego. Naukowcy z Uniwersytetu w USA oraz Monachium przeanalizowali wyniki 23 niezależnych badań, przeprowadzonych na 1757 pacjentach, które wykazały, że pod względem skuteczności dziurawiec dorównuje lekom konwencjonalnym. Jednak w przeciwieństwie do ich szerokiego wachlarza skutków ubocznych, dziurawiec nie ma ich prawie wcale.

Ważna informacja: dziurawiec ma działanie fotouczulające – po jego zażyciu skóra staje się bardzo wrażliwa na światło słoneczne. Zioło to wchodzi również w interakcje z wieloma lekami – m.in. benzodiazepinami, antydepresantami (może doprowadzić do tzw. zespołu serotoninowego), lekami stabilizującymi ciśnienie, immunosupresyjnymi i doustnymi preparatami antykoncepcyjnymi. Konieczna jest duża ostrożność i uważne czytanie ulotek.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s